Oddaj dziecku kontrolę nad trasą. Wydrukujcie mapę podróży i zaznaczajcie postępy. Bez ekranu.
Punkty pośrednie są opcjonalne — użyj ich, jeśli trasa na podglądzie biegnie inaczej, niż planujesz jechać.
Nasz czterolatek potrafił pytać „daleko jeszcze?" co dwie minuty. Kupiliśmy więc papierową mapę Polski i zaczęliśmy zaznaczać trasę zmywalnym markerem — zadziałało magicznie. Co kwadrans mógł odhaczyć kolejny punkt i nagle to on miał kontrolę nad podróżą, a nie podróż nad nim.
Był tylko jeden problem: ręczne rysowanie trasy na mapie jest żmudne, a uczciwe rozmieszczenie podziałek czasowych — prawie niemożliwe. Autostradą jedzie się przecież kilka razy szybciej niż górskimi serpentynami, więc punkty „co 15 minut" wcale nie leżą w równych odstępach. Tak powstała ta aplikacja: wpisujesz start i cel, a ona wyznacza trasę, oblicza czas przejazdu i rozmieszcza punkty kontrolne za Ciebie. Ty tylko drukujesz mapę.
Dlaczego to działa? Bo małe dziecko nie rozumie „jeszcze dwie godziny", ale doskonale rozumie „jeszcze trzy kółka". Zamiast pytać w kółko — samo śledzi postęp i stawia krzyżyki. Podróż samochodem z przedszkolakiem bez tabletu i bajek na telefonie: wystarczy kartka, kredka i budzik ustawiany co kwadrans lub pół godziny.